Śpij Piękna
Babcina metoda, materiał z XXI wieku
Jest 6:20 rano. Stoję przed lustrem z lokówką w dłoni, bo o dziewiątej mam najważniejszą rozmowę o pracę od lat. W mieszkaniu pachnie spalonymi włosami. Kiedy odkładam lokówkę, na żelazku zostaje mój kosmyk. Cały.
Tego samego wieczoru siedzę u babci. Babcia słucha, potem wychodzi do sypialni i wraca ze starym pudełkiem po herbacie. W środku zwinięte bawełniane paski. „U nas loki robiło się przez sen, nie przed wyjściem. Wieczorem się zakręcało, rano się było gotową”.
Spróbowałam tej samej nocy. Loki wyszły. Babcia miała rację co do zasady, myliła się tylko co do materiału. Przez pół roku testowałam wszystko: szmatki, skarpetki, pasek od szlafroka, gotowe wałki z internetu. Bawełna mierzwiła włosy, tanie satyny elektryzowały. Aż trafiłam na jedwab morwowy, ten sam, z którego szyje się najdroższe poszewki: gładki tak, że włos się o niego nie zaczepia, i na tyle miękki, że można na nim spać.
Piękno nie może kosztować ani snu, ani zdrowia włosów.
— Aurora








